Specjaliści od magazynowania uważają, że niezwykle dynamicznie będzie się rozwijał segment small units, czyli niewielkich powierzchni magazynowych. Taką przestrzenią zainteresowane są przede wszystkim małe i średnie firmy, które w swoich biurach nie dysponują podręcznym magazynem. Wynajęcie takiej dodatkowej przestrzeni w centrum miasta, gdzie najczęściej mają swoje siedziby, jest zbyt kosztowne. Przez ostatnie kilka lat budowano coraz mniej tradycyjnych magazynów nazywanych big box (duża powierzchnia budynku, w którym minimalna powierzchnia do wynajęcia to 2 tysiące metrów kwadratowych). W latach 2008 – 2010 co roku inwestorzy oddawali do użytku 250-300 tys. mkw powierzchni magazynowej. To jedynie jedna trzecia tego co budowano w poprzednich latach kiedy rynek ten rozwijał się dynamicznie. Okazało się, że nasycenie tego typu magazynami jest duże. Średnio w tego typu budynkach jest 15 procent pustostanów. Stąd pomysł budowania mniejszych magazynów small units gdzie minimalna powierzchnia do wynajęcia to 300 mkw.
Oferta City Self-Storage jest jeszcze bardziej elastyczna, bo powierzchnię magazynową można dowolnie zajmować dodając kolejne pomieszczenia lub oddawać te które w danej chwili są niepotrzebne. Jednocześnie ogromną zaletą magazynów skandynawskiej firmy jest to, że jej placówki znajdują się w Warszawie, gdzie można szybko dojechać. Elastyczna oferta przyciąga nie tylko małe firmy, ale także duże banki, których administracja wykorzystuje “Hotel dla rzeczy” do przetrzymywania sprzętu komputerowego, czy materiałów biurowych. Widząc rozwój sektora małych i średnich przedsiębiorstw, jednocześnie realizując potrzeby dużych korporacji, usługi self-storage będą się dobrze rozwijały.



















